Siła internetu jest niesamowita.

Otoż ludzie, przeczytawszy zabawne dialogi na bashu zaczynają poszukiwać halucynki i ją odnajdują, w wielu miejscach w sieci.

Przyznam się szczerze, ze ksywa {Halucynka, Siostra Halucynka} ta jest szalenie orginalna albowiem stworzona w żarciku sytuacyjnym lat temu sto. Starałam się z nią zżyć, podobnie jak z Dark Girl czy MissVanDeTramp, i potwierdzam, jestem na joemonsterze, jestem na deviantarcie, jestem na forach, jestem na fejsbuku, jestem na filmwebie i robię flame war z debilami, jestem na pingerze, jestem na białychkozaczkach, jestem na pardonie, jestem na bashu ze swoimi rozmówkami. W paru innych miejscach ktoś radośnie przybrał sobie taki pseudonim, w końcu mamy wolny kraj. Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech się wczyta i jeśli wyczuje charakterystyczny wkurwiający narcystyczny przemądrzały styl, to wtedy raczej ja. Dziękuję i żegnam. Bywam tu zbyt rzadko (cóż za eufemizm!) by prowadzić ożywioną korespondencję z ludźmi, którzy mają za dużo wolnego czasu i pytają czy wyślę im pukiel swoich włosów. Odpowiedź bowiem jest zawsze ta sama- oczywiście. Zapraszam za to do czytania dziełek poniżej, choćby „łysej śpiewaczki” z 2007 roku, całkiem zabawnej. Nie likwiduję tego na wszelki wypadek, Peter Jackson ostatnio skupuje prawa do ekranizacji wątpliwej jakości powiastek, może się zainteresuje. 

 

Bez odbioru, Ola.