dark-one-girl blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005

No wiec mamy okragly roczek razem.
Coz moge rzec?
Na pewno to, ze jakas innawa sie zrobilam.
Nie, nie bede sie bawic w „och, gdyby nie wy kochani, uczyniliscie mnie tym kim jestem, wasze komentarze uratowaly mnie od wszawego zycia roozioooowej nastolatki jakich jest jak mrowkow, dziekuje wam z calego serca, kocham was, pozdrawiam: pana X., Mojego misiaczqua:*, moja kochana kumpele Y., a takze…{potega <>)”
Czyli jest to jak najmniej Wasza ´wina´. Glupio mi tez napisac ze zawdzieczam to komukolwiek innemu.
Kiedy zajrzalam do notek sprzed roku, zjezyl mi sie wlos na glowie. Serio.
Bylam dokladnie taka jak ci z ktorych dzis sie smieje. Wchodze na Cycaty.pl i zalewam sie do lez, czytajac blogi upstrzone NOwOmOwA i Rushnymi ZaPiSAMi SlufEk… cholera, a tak naprawde sama bylam jednym wielkim cycatem. Ha ha ha.
Kiedy zaczelam pisac do rzeczy? (opcjonalnie: czy w ogole?) No, to pozostawiam do oceny Tym Dziwnym Osobom Ktore Naprawde Tu Wchodza I Naprawde Z Uporem Maniaka Czytaja Moje Wypociny.
Jestem w Bialce Tatrzanskiej, tak samo jak dokladnie jedenascie miesiecy temu. Ta sama osoba w tym samym miejscu.

A moze nie ta sama?

ps. maksymalnie wkurwia mnie brak polskich znaczkow.
naprawde.

Akt pierwszy.
8:15
-Ola, wstałaś?
[Ola zrywa się z łóżka i zapala światło tratując po drodze wielbłąda]
-Mhmm!
-To dobrze.
[drzwi zamykają się. Ola rzuca się z powrotem do łóżka.]
Akt drugi.
8:30
-Schodzisz już?
[Ola spada z wrażenia i z łóżka]
-TAAAAK! JUŻ!
-Ola? Ubrałaś się chociaż?
-TAAAAK!
[odgłos zamykanych drzwi. Ola idzie spać. na minutkę]
Akt trzeci.
8:55
[Ola patrzy na zegarek]
-Cholera jasna!
*co ja miałam ubrać, co ja miałam ubrać, co ja miałam ubrać*
-Spodnie w kant!
*gdzie są spodnie w kant? nie ma spodni w kant. nie ma spodni w kant.jak to nie ma spodni w kant??*
-Cholera jasna!
*znajdź spódnicę, znajdź spódnicę, znajdź spódnicę*
-Ha! Mam cię!
*co na górę co na górę co na górę*
-Biała Koszula Bez Sznurków!
*gdzie jest koszula, gdzie jest koszula, gdzie jest koszula*
-Cholera jasna!
*nie ma koszuli. kurwa, co ja zrobię?*
-Biała koszula #2!
*gdzie jest biała koszula?*
-Cholera jasna!
*no dobra. czarna koszula.*
Akt czwarty
-Kochanie. Czy twoja koszula jest czarna?
-Nie kurwa, wyprana w perwolu blak madżik.
Akt piąty
I żyli długo i szczęśliwie ^________^

  • RSS