dark-one-girl blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

15 komentarzy

Moja praca z angielskiego p.t. „Plany Wakacyjne”

On Sunday 27th June I am going by plane to Warsaw, next from Warsaw to Cophenhagen, and from Cophenhagen to England, Cambridge. I am going to spend 3 fuckin`weeks learning fuckin` english. Bizzarre, i know.
After 3 fuckin` week course I`ll go back to fuckin` Poland, Rumia, where I`ll stay sth `bout fuckin` week. Then I am going to I_Don`t_Really_Know_Where_But_Somewhere_In_Mazury on yacht camp.
13 August I am going to make my birthday party with sex, drugs, rock&roll, bimber, cigarettes, marijuana,and violence. Feel like you`re one invited.
Sounds fuckin` great, I suppose. After that I`ll have fuckin` hangover for the rest of my fuckin` holidays. According to my big fuckin` luck I`ll stay drunk even by the start of new school year.
These are my fuckin` plans for holidays.

Cóż mogę powiedzieć… szczera prawda :P pojutrze wylatuję do Anglii… taa… skoro już wiecie… to nie moge sie bardziej pogrążyć ^_~
Zdałam na kartę rowerową! Yeah :)
Poczet sztandarowy to było coś… ale napisze innym razem :)
W każdym razie dziś o 11 mieliśmy zakończenie. Jestem w ciężkim szoku! Matematyca postawiła mi 4… ciekawe kto ją przekupił :)
Mam średnią… ee… nieważne :)
Dobra! nie chciało mi się pisac tej notki! Jest ona wynikiem mojego poczucia obowiązku które przekłada się tylko na tego bloga. No, machnęłabym jeszcze coś ciekawego na koniec ale ostatnio zajmuje mnie kwestia klaskania jedną ręką. No to idę sobie poklaskać.
Miłych wakacji życzy

Rozjechana Halucynka

Ludzie, święto jakies dzisiaj :) dodaje notke bez n-tygodniowego opóźnienia :)
Uprzedzam „jolajnie”… ktoś dzisiaj zginie… hmm… nie no spox! Ktoś mnie wrobił najpierw w fuckin` poczet sztandarowy (razem z Madzią, Karą i Cinkiem)… ledwo udało mi się wyperswadować Paciorkowcowi (wiecie, taka bakteria… dużo ich u nas w budzie… mamy nawet Amebę) że to nie moje życiowe powołanie, to wciśnięto mi prowadzenie uroczystości zakończenia klasy 3g!! zaraz zacznę gryźć i kopać! Uch! Chyba umrę ze wstydu… jak zaczną do mnie wszyscy miny strzelać z widowni to nie wyrobię. ja nie umiem pohamować swojego tragicznego śmiechu :P
Zdawałam dziś egzamin na kartę rowerową (teoria)… nie było źle:) 19/20 :) ja niiic nie mówię że wyglądałam jak debil w tłumie czwartoklasistów którzy jak podskoczą sięgają mi do łokcia ^_^ potem jeszcze doszedł Dziamborzyca ale to nie zmieniło przykrego uczucia że te smarkacze się ze mnie po cichu śmieją :) a swoją drogą to Dz. miał farta że Pikasyna to MNIE zagoniła do sprawdzania tych testów :) po starej znajomości dodałam parę pkt :) tak samo bratu BoBka który jest chyba najbardziej (jak to mówi Dear Bruder Lukas) bekaśny dzieciak jakiego w życiu widziałam :)i w sumie jedyny z niezchrzanionym gustem muzycznym. Co ja bym dała żeby mój bracki słuchał Systema, KoRna albo Metaliiki… BoB, wymień się :)
Jutro egzamin praktyczny! Aaaa… ja_wcale_nie_panikuję to nic że na widok policjanta zaczynam się zazwyczaj nerwowo śmiać &_& a jeden takowy będzie nas osądzał! To nic, że chyba z pół roku nie byłam na rowerze i jak dzisiaj jeździłam na próbe po ogrodzie (*_*) to przy próbie kierowania jedną ręką wywaliłam się na… buzię z taką siłą że przed oczami fruwały mi czerwone słoniki a dzieciak sąsiadów omal nie wyleciał z balkonu ze śmiechu (a niech go pokręci)! To nic, że tor będzie na naszym szkolnym boisku o godzinie 12 (czyli podczas lecji… konkretnie matmy) i każdy będzie mógł zobaczyć moje rozpaczliwe wysiłki… co tam wysiłki, walkę o życie! uff :) przed wakacjami jeszcze z 1 notka… wtedy napiszę gdzie wyjeżdżam bo narazie nie moze mi to przejść przez gardło i palce :)

PS. Dziękuję postoję za taki czerwiec _-_

!

9 komentarzy

Pffff i co ja mam teraz zrobić grrrrr szablon mi się nie otwiera a wszyscy go tak chwalili :( wkurza mnie to puste miejsce…. co powiecie na nowy? tylko teraz który :( dobra walne jakis na próbe :P tylko nie bijcie ;$

Eeee… to miała być wesoła i ciekawa notka, ale dodam ją kiedy indziej…
Jestem w szoku powypadkowym… w czwartek omal nie straciłam życia yyyy….
Wracaliśmy z rodzinką z Borów Tucholskich byliśmy na obwodnicy i mojej mamie się nagle zachciało popatrzeć na samochód w salonie Hondy. No to się przed nim zatrzymaliśmy i rodzice z mikołajem sobie wyszli…
zostałam ja z psem. Czytałam książkę Stephena Kinga „Worek Kości” i nie mogłam się oderwać… nagle poczułam szarpnięcie. Podniosłam mój wzrok krótkowidza znad kart powieści i zobaczyłam… że samochód rusza!!!!! aaaa!! ten parking przed salonem był pochyły a ojciec zaparkował prostopadle do ulicy i źle zaciągnął hamulec!! ja pierdole!! zaczęłam się drzeć jak szalona, ale mnie nie słyszeli!! no to rąbnęłam łokciem w szybę (bolało.) Odwrócili się, zrobili gały… od autostrady dzieliło mnie jakieś pół metra!!! Tata wrzasnął „o kurczę” i poleciał po rozpędzonej maszyny…. nie wiem jakim cudem to zrobił ale wskoczył i dosłownie milimetr przed jezdnią zatrzymał samochód… Ja wiem że to się tak mówi „całe życie mi przeleciało przed oczami bla bla bla długi świetlisty tunel i uśmiechnięta twarz Boga” ale naprawdę… zobaczyłam wszystkich przyjaciół, znajomych, bliskich, wszystkie hece i smutne chwile… eee wiem ciężko uwierzyć ale serialnie…
Kiedy później rozmawiałam z Damianem przez telefon (ha! pobiliśmy rekord! gadaliśmy przez dwa dni ;) dopiero dotarła do mnie powaga sytuacji… hmmm już sobie zaczęłam wyobrażać reakcje ludzi na moją śmierć i komentarze „NOOO tak. tylko Ola mogła się zabić w ten sposób”… co prawda zaczął mnie też ochrzaniać „Ręczny!! trzeba było zaciągnąć ręczny!! uch, ty!!”… no luzik zamknę cie kiedyś w samochodzie i zepchnę ze skarpy na autostradę i zobaczymy czy będziesz o ręcznym pamiętał ;P
Już to widzę w telewizji
„Nastoletnia Ola X. zamieszkała w Rumi zginęła podczas makabrycznego wypadku na obwodnicy przed salonem Hondy! Samochód zaczął się staczać a ta debilka nie pomyślała żeby zahamować! Pomódlmy się wszyscy za jej głupotę.”
^_~

No więc, na wstępie jak zwykle sorry że tak długo :D
Tak z nowości:
1. Mój pies ma nerwice. Jak na mój gust to i tak długo wytrzymał. Z taką pokręconą rodziną powinien już dawno wykitować. A jednak… cóż, widocznie jest na mnie odporny. Z nim gadam najwięcej… najinteligentniejszy członek rodziny.
2. PoJuTrZE- fajny film :D
3. Harry Potter- jak to mówią jołjołziomale- WYPAS ;D nie no właśnie wróciliśmy :) bosheee nie da sie z Wyszem oglądać filmu. Co chwile leciały takie teksty że „można ze śmiechu pęc”.
Najlepsze fragmenty:
a) De Best- Ron do Harrego: „Dasz się przelecieć?”
b) Noc… romantyczne gwiazdy… Harry i Hermiona…
Harry- Hermiono…
Hermiona- Taaak?…
*(publiczność wstrzymuje oddech)*
Harry- Widziałem swojego ojca…
*(publiczność- BUUUUUU)*
c) Harry zrozpaczony-To on ich zdradził! ZDRADZIŁ MOICH RODZICÓW!!
Ola-Histeryczny śmiech na całą salę
Reszta-NIEEEEEE….
d) Potter-To.. .to b…
Ola-To byłem ja…
Wyszo z tyłu- …Jarząbek….
e)Lupin-Harry, twoje szczęśliwe wspomnienie…
Wyszo-Mój pierwszy raz….
Harry-Mmmm….
Jazda erką to było coś… Nie dość że wszyscy dosłownie wszyscy na siebie wpadali (współczucia dla Szarej-miała klapki), to jeszcze w powrotnje drodze mój głupi brat ukazał swa prawdziwą naturę i zaczął się wspinać po rurach :P
Magda(patrząc na niego)- Ola, jedziesz od razu na dworzec ze mną?
Ja-Nie, musze jeszcze brata ze szkoły odebrać.
Magda-Eeee… to nie ma go tutaj?
Ja-Ty, faktycznie.
4. Dziś Dzień Dziecka… Rodzice ściągnęli mnie na dół w środku nocy (6:15) i podaja mi pudełko… Wierzcie mi, bez okularów rano i na dodatek po 3 godzinach snu nie jestem zbyt przytomna… chociaż w sumie nie. Ja nigdy nie jestem przytomna
Ja-Co to jest?…
R-No zobacz…
Ja (mrużąc oczy i starając się coś zobaczyć)-Skaner?
R-Nie.
Otwieram pudełko.
Ja-Kupiliście mi na Dzień Dziecka BATERIĘ?
Ojciec-Boże, ona jest naćpana.
Mama-To jest odtwartzacz mp3…
Ja-to bateria…
R-Taki kompaktowy! Na port USB!
Ja-He?
***********************************
Mój brat dostał Game Boya Advance. Gdybym była istotą przyziemną i ulegającą tak płytkim emocjom, zalałaby mnie żółć zazdrości. Tak, jak teraz.


  • RSS