dark-one-girl blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Ech… napisałabym coś niemiłego ale obiecałam że notka będzie wesoła,no więc :)
Myślicie że macie pecha? A trafiło wam się kiedyś 3 kanarów?
Miałam kupić bilet, ale w kiosku zabrakło. No wsiadam sobie z erkę, myślę raz kozie śmierć będzie okej. Jade jade i nagle do mnie facet podchodzi podtyka mi legitke pod nos i mówi groźnie „Bilet do kontroli”.
Ja:Yyyy?
K:Bilet proszę!
Ja:Eee… tego… no…
K:Co, nie kupiliśmy?
Ja:Eee… no nie…
K:Oj, to kara będzie…
Bogu dzięki akurat przystanek był odepchnęłam go i wyleciałam (konkretnie to potknęłam się o krawężnik) dobrze że za mną nie poleciał.
Fajnie, muszę się dostać na dworzec. Oho, jedzie jotka. Na pewno nie będzie nikt sprawdzał.
Oho…
K:Proszę okazać bilet.
Ja:No nie!
K:Coś nie tak?
Ja:Tak!! Nie mam biletu.
K:Pięćdziesiąt złotych mandatu. Dokument tożsamości?
Ja:Eee… nie wzięłam.
K:Pani dane?
Ja:Agnieszka Jareczko, ul.Kwiatowa 12a.
K:Dziękuję. Rachunek przyjdzie pocztą.
*(czy muszę komuś przypominać jak mi na imię?~)*
^_~
Dworzec, at last…
Autobus numer 86. Wozi staruszków na cmentarz… Rozsiadam się wygodnie.
K:Dzień dobry.Mogę zobaczyć pani bilet?
Ja: NIE! NIE! TO JEST NIE FAIR! JA SIĘ TAK NIE BAWIĘ!! NIEEEEE!!
K:Co jest nie fair?
Ja: Jest pan trzecim kanarem którego spotykam!!
K:KANAREM??
Ja:Y! to jest kontrolerem!
K:Ale naprawdę 3??
Ja:TAK! A ja ciągle nie mam biletu!
K:Oj, to nieładnie…
Ja:No wiem… ale prosze paaanaaa… niech mi pan daruje… już ostatni raz… proooszę….
K:Nie mogę…
Ja:Prooooszę….
K:No dobrze. Ale musi pani obiecać że to się więcej nie powtórzy.
Ja:Obiecuję!

TO jest pech. Nie żadne tam nie trafienie w totka :)
Obiecuję, nastepna notka już niedługo i będzie ciekawsza. Ta jest na odwal :P

Sorry że tak długo, serwer padł.
Dziś w miarę poważnie, mimo że w ostatnich dniach wydarzyło się od cholery śmiesznych rzeczy. Trudno.
Znajoma mojej koleżanki jest w ciąży.
Ma siedemnaście lat. Chłopak tylko sobie poużywał i uchyla się od odpowiedzialności. Brzmi jak telenowela? Trudno, to pieprzona rzeczywistość. Jej rodzice wyrzucą ją z domu jeśli się dowiedzą. Tok rozumowania dotarł do rozwiązania: aborcja. Skrobanka, mówiąc kolokwialnie.
Mój Boże. Samo słowo „skrobanka” wywołuje u mnie odrętwienie. Jej przyjaciele robią zrzutę na zabieg. I teraz parę pytań:
1)Czy ta dziewczyna zdaje sobie sprawe, że niezależnie od stadium ciąży, morduje własne dziecko?
2)Czy dociera do niej ogrom zagrożenia? Bezpłodność? Uszkodzenie narządów wewnętrznych? Nawet własna śmierć?
3)Czy nie nawiązuje żadnej więzi ze swoim „problemem”? Czy tak lekko jej przychodzi przez myśl, że robi mu krzywdę?
Nie mogę. Nie mogę. Nie mogę.
Mówię: niech urodzi. Jeżeli nie poczuje się na siłach, odda je do sierocińca.
Słyszę: Sierociniec? Byłaś tam kiedyś? Dla tego dziecka już lepiej żeby umarło.
Skąd, do cholery, można wiedzieć, co jest dla niego lepsze, skoro nikt nie daje mu szansy?? W domu dziecka może przygarnie go jakaś rodzina. DAĆ SZANSĘ. Tylko tego trzeba.
Nie.
Lepiej pozbyć się „ciężaru”. Dziewczyna chce szaleć, bawić sie, bzykać z byle kim, korzystać z młodości. Faktycznie. Przy takich argumentach nie ma o cyzm dyskutować.
Usunąć problem.
Zmiażdżyć zarodki główki, rączek, nóżek.
Serca.
I już po problemie.
C`est la vie.

Wstałam jak zwykle niewyspana. Nieprzytomne poniedziałki to mój cotygodniowy rytuał. W niedzielę wieczorem łykam końską dawkę Persenu na „dobry sen” po czym popadam w katatonię trwającą średnio do 2 po północy. O trzeciej jestem rześka jak skowronek. Później zasypiam… spałam jak zwykle z discmanem no i na twarzy miałam odciśnięte guziczki.Humor nie poprawił mi się również po śniadaniu (owsianka!-tata chce żebym się dobrze odżywiała. Mówi że niedługo umrę. To fakt. Dziwne, że moja wątroba nie ogłosiła jeszcze strajku. Ale o tym innym razem;)
Nie mogłam znaleźć butów. Odleciał mi guzik od płaszcza. Podarłam rajstopy. Szlag mnie omal nie trafił… W szkole nuuudy=norma. Facet od angola wyczaił mnie i Madzię jak poszłyśmy po brystole na przerwie nie pomogło nawet pomysłowe ukrycie się w krzakach róży :D{magda! przypomnij jasiowi o urodzinach!..znowu..:}
Wróciłam do domu… i dopiero na miejscu zajarzyłam że nie mam kluczy!! Od furtki też nie… to żaden problem dla mnie, przeskoczyć przez płot…hmm… dziś miałam spódnicę!! no ale co tam, próbujemy:D niestety, wisząc już okrakiem na ogrodzeniu, poślizgnęłam się… i zawisłam!! Na płocie!! Na rajstopach!! aaa! Dobrze że „ten-z-dobrych-sąsiadów” był niedaleko… chlip… bobym tak do wieczora dyndała:D hehehehehehe nie przytoczę komentarza :) Podziękowania dla Zenka za „Grzybka Halucynka” jest superowy :D
Heh…a ^^^ jush tush tush :) mam nadzieje że się uda :D

Heh:) no i weekendzik przeleciał jak z bicza trzasł:) No ale nie powiem, faajnie było:) właśnie wyszli ode mnie Brat kUra (Łukasz) i ZenEk (Wojtek). Ale zacznę od początku. Byłam se dziś w kinie z Damianem zobaczyć dzieło „…from the directors of Mummy and Mummy Returns…” :D pt. „Van Helsing”. Jest on adaptacją głośniej legendy o łowcy różnego rodzaju potworków :) heh zaznajomieni z tematem wiedzą również o zajebistej mandze „Hellsing” (tu przez 2 „l”;) oraz o mniej zajebistym anime traktującym o mniej więcej tym samym które można spotkać na niemieckiej Vivie (eee… jednakże raczej nie polecam). Film był dość długi (130 minut+reklamy) i niestety jakiś bystrzak ustawił głośność na „morderczą” tzn., przy scenach walk rozsadzało ci czaszkę:P OCZYWIŚCIE zwyczajem Amerykanów grała jakaś zabójcza lasencja z burzą włosów które były żywą reklamą „Taft-Na-Każdą-Pogodę” bo nawet przy deszczu, lotach w powietrzu, tarzaniu się w błocie i śniegu nie zmieniały kształtu. Fascynujące. Bieganie po lodzie w kozaczkach na obcasie też mi się podobało. Och, a najlepszy był dekolt. Dziwne, że jak zasuwała przed latającym wampirem to nie podbiła sobie biustem oczu. Hm. A makijaż tez miała permanentny, chyba wytatuowany. Wiem, czepiam się, ale jak widze takie bzdury to zbiera mi się na cofkę. Mimo setek przechodzących w tysiące usterek był to całkiem fajny film :) nom więc wróciłam domku, siadam (tja….) do lekcji no i dzwoni domofon. Odbieram, słyszę „Wojtek i Łukasz” no to myślałam że to mojego brata jakieś przykurcze odzwiedziły:) wychodze a tu Paragonowcy ^_~ gadamy se przez furtkę (norma) jaaa jak ja kocham swoich sąsiadów ten ułom Sebastian przechodził ze swoimi „ziomkami” ehhh co zrobił bez komentarza on jest naprawdę cofnięty w rozwoju. Wpuściłam ich do swojego ehm domu no i zaczęliśmy zdjęcia oglądać… just don`t ask:)
Acha, jak będę tfurcza to walnę jakąś ciekawszą notkę. Bo jush zmeczona jesteeeeemm {yawn}

6 komentarzy

A więc już po… nie było aż tak źle ;P co prawda schrzaniłam rozprawke (napisałam jakieś bzdury porównałam nasze społeczeństwo do bohaterów „Wesela w Atomicach”. Po minach osób, którym to powiedziałam, wnioskuję że t r o c h ę przesadziłam). Wesoło było, bo nikt nas nie pilnował tzn. oficjalnie jakaś babka, która po dwóch minutach wyjęła gazetę i pogrążyła się w lekturze, więc mieliśmy wolne pole do popisu ;) Po egzaminie pojechałyśmy se z FlYgIRL do kina na „Starsza pani musi zniknąć” heh fajny nawet :) jak szłyśmy na przystanek na pasach zwróciłam uwagę na ciekawego typa… glany, ćwieki, skóra i koszula Iron Maiden a popierniczał na deskorolce z nadrukiem HIP HOP heh. Miałam taką beke że kompletnie nie zauważyłam Konkera który z nim szedł dopiero Aga mi uwage zwróciła… ale w sumie dobrze że nas nie poznał:P
Wróciłam do domu i włączyłam telewizor…
*click*{polsat}
…tragiczny wypadek na ulicy Chwaszczyńskiej w Krakowie, zginęły…
*click*{tvn}
…a teraz nasza reporterka Ewa Drzyzga przedstawi nam gościa!
-Dzień dobry.
-Dzień dobry.
-Czy to prawda że wykorzystywał pan seksualnie swoją żonę?…
*click*{cartoon network}
-Zabiłeś mojego ojca!
-Nie! to ja jestem twoim ojcem!!
*click*{viva plus}
-…ooooh baby I wanna hold you tight….
*click*{mtv}
-…no i jakby to było gdyby mnie nie było….
*click*{tvp1}
-Tiina, tiina, tak bliska jak rodziina….
*click*{fox kids}
-Haaamtaaroo! Dziubek, Łatek i Paszmina, przygód stooo! Śpioch Maurycy i Biżu…
*click* {tvn once again}
-…zwykłe oszczerstwa które nie pokrywają sie z prawdą. Owszem, wydawałem odgłosy podczas stosunku, jednakże…
*click*{tvn7}
-Zamów już dziś! Zestaw siedmiu noży z tytanowym ostrzem i platynowa otoczką, całkowicie niezniszczalne! Niezbędne w każdym domu! Za jedyne dwieście…
*click*{tvp2}
-Mmmmm… Monte firmy cott… Montee dzieeecka czaas…
*click*{tvn …}
-JAK MOŻNA NAPASTOWAC SEKSUALNIE WŁASNĄ MAŁŻONKĘ? CÓŻ, TO PYTANIE POZOSTAWIAMY BEZ ODPOWIEDZI…
To ponad moje siły.

Jak zwykle ponaglana, piszę nową notkę. Współczuję mojemu przyszłemu szefowi… gdziekolwiek będę pracować, dotrzymywanie terminów nie będzie moją mocną stroną.
Jutro piszemy próbne egzaminy!!! Pop$#%#$y pomysł, nie? Po prostu nam wolnego nie kcą zrobić (a bu…;) Mam stresa że dosłownie sufituję… Bomba powiedziała że przeliczy punkty na oceny ^_~ no BoMbA.

*Przerwa na reklamy*
Radi-YO Ziomfm!! jeśli nie słuchasz ZiomFm nie jesteś prawdziwym ziomalem!! „To jest po prostu radio, którego trzeba słuchać, bo jak nie słuchasz, to nie jesteś ziomalem, a jeżeli nie jesteś ziomalem, to nie jesteś nikim, człowieku. (tak, zostajesz w tyle!).”
*Po reklamie*

Rodzice nie udzielają mi wsparcia psychicznego!! Zawsze byli nieczuli na moje potrzeby. Na czternaste urodziny dostałam diamentowy pilnik do paznokci. Jakby nie wiedzieli że moje zęby kierują się własną bobrzą wolą.
Humorek mam nieco zrąbany, bo na Metallike pewnie nie pojade ;(( przez wycieczke klasową… duupa. Ale co tam się będę przejmować;) ocenki też raczej mam nie takie znowu najgorsze… ale ogólnie mam dosyć pewnych zachowań… pewnych ludzi… e tam. Dziś, na przykład, powinni nam skrócić lekcje do 12:20 bo nauczyciele pojechali na wycieczke ale dzie tam! V-ce dyrka dowaliła nam chemię i infe na której męczyliśmy corela:P jak weszła do nas na lekcji i posłałam mordercze spojrzenie bazyliszka, to się obruszyła :B

*Ogłoszenia parfialne*
Ludzie!! Zaraz po zakończeniu roku szkolnego szykuje się obóz tenisowy w Zakopanem!! Wszyscy fajni ludzie natychmiast mi się zgłaszać na koma (504056462) bo musimy zebrać więcej osób. Na miejscu zajebiste wyżywienie, zajebista kadra, duuużo tenisa, łażenie po górach i nocne atrakcje (to zapewaniam ja, Magda, Damian, Wyszo, i Martyna…oraz trener Tomek;) Naprawdę polecam byłam już 2 razy i nie żałuję!! Koszt ok. 1200-1300 za dwa tygodnie w fantastycznych warunkach i jak już w/w mnóóóóstwo atrakcji. Oprócz tenisa, gór, nocy itd. także basen, prawie nieograniczony czas wolny i wypożyczalnia wideo i dvd za darmo ;D
*Ciąg dalszy mszy*

A tak w ogóle… to jeszcze tylko 33 razy do szkoły (a nawet mniej… nie umiem liczyć)… SMILE!!!!


  • RSS