dark-one-girl blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

Jezu, ten tydzień minął jak z bicza strzelił… No pewnie, był wypełniony bo brzegi poprawianiem ocen :( Ja na to leję, ale szkoda że moi rodzice tak do tego nie podchodzą:(( Co do dodawania notek to trochę się leniłam :)za to od wczoraj jestem mniej zapracowana:) No dobraaa ostatnio mnie troszkuuu poniosło (ta, trochę), no ale dzisiaj już bardziej optymistycznie :) pisałam po raz 3 poprawkę z fizy, i…. dostałam 5-!! Jestem genialna! Boska! I niezrównana! I…(dopowiedzcie sobie!)! No, fucktycznie, bo teraz już nie mam 2/3 tylko 3+ :):);) No, jak widzicie fiza nie jest i chyba nigdy nie będzie moją mocną stroną :) Chciałabym przy okazji złożyć serdeczne życzonka Agusi, która miała urodzinki:) bUziaczki :) A tak ogólnie, to ujdzie, wreszcie mi chodzi komp… nie będę się znów płaszczyć i piać komu to zawdzięczam:)) Juterko o 7 wychodzi Hp i Zakon Feniksa…ale już wam się pewnie chwaliłam :D humorek dziś dopisuje:) Pozderka dla wszystkich czytających :DDDDDDD Ps. impreza w toku!

ps2.naprawdę uwierzyliście w tą imprezę?? buahahahaaaah ;D

brak

3 komentarzy

Dodaję bezsensowną notkę (hehe nie pierwszą;) żeby „blog nie ścierwił„ ale…

Ehh…

8 komentarzy

Pamiętam linię horyzontu, która zaistniała pomiędzy taflą oceanu a czystością nieba. Linia wyznaczała doskonałą granicę między dwoma materiami, była jak rysa, moment przejścia zaznaczjący sie pośrodku dwóch całkowicie odmiennych światów. Dziś czuję się tak, jakbym była nieskończonym horyzontem. Trwam zawieszona pomiędzy przemijającą przeszłością a rozmytą przyszłością. Wędruję niepewnie po linie, opuszczając wieżę odległego dzieciństwa i zmierzając w stronę wieży dorosłości. Oba te światy należą teraz do mnie. Jeden utracę wkrótce bezpowrotnie, drugi będę miała na własność na zawsze… Ktoś mi kiedyś powiedział, że im bardziej się zmieniamy, tym mniej…
-Ee! Paniusiu! Tutaj to w lewo skręcić, jo? -obleśny taksówkarz odwrócił się do mnie,zaszczycając mnie widokiem swojej na oko półmetrowej brodawki na nosie…
-Tak, proszę pana w lewo…
Tak, rzeczywistość atakuje w najmniej odpowiednim momencie… I jak my mamy w takich warunkach dochodzić do poważnych, filozoficznych przemyśleń? Na lekcji też nie dadzą ani chwili, po powrocie do domu już mi wszystko umyka… Jasna cholera… Nawet nie doszłam do liceum, a już mi życie przecieka przez palce… czas niszczy w nas percepcję i stępia zmysły. Ciągłe oglądanie jednego filmu przestaje być ciekawe, dowcip jest śmieszny tylko raz, ulubiona piosenka może przestać być tą jedyną po przesłuchaniu po raz milionowy… czy z uczuciem jest tak samo? Nuda i rutyna? Uodparnianie się na radość, szczęście, satysfakcję? W sumie to może dobrze, że życie jest takie krótkie…niektórym może się udać i nie dotrą do progu emocjonalnej stagnacji. Tak, to musi być prawda,że ciągłość jednego bodźca stępia percepcję… Nie bawmy sie zatem w powtórki-w tym świetle tracą one sens*…

No to dzisiaj było z grubej rury…

Jest już pewien postęp, Damian… Wykasowałam wszystkie smsy…Bolało…

*i nie chodzi tu o powtórki brazylijskich telenoweli…

3 komentarzy

Wiecie, tak sobie siedzę sama w domu… czytam gazetę: ojciec zamordował dwójke swoich dzieci i żonę, bo bał się ich reakcji na to, że go zwolniono… Nastolatek powiesił sie na pasku od spodni bo prześladowali go `koledzy` ze szkoły… Ojczym wykorzystywał regularnie przez 3 lata swoja pasierbicę, która ma teraz 14 lat i jest w ciąży… boże… ku czemu zmierza ten cholerny świat?? Samozagłada! Albo sami sie pozabijamy, albo zwierzęta dostaną kurwicy…Bym sie nie zdziwiła…Moja własna matka kupiła sobie płaszcza kołnierzem z SZYNSZYLI. Kumacie?? Jakieś dwa tuziny tych małych zwierzaczków musiało zostać zarżnięte żeby miała to futerko!!!! Obdarte ze skóry!!! Boże!! A dzisiaj oglądała futro z norek!! Chryste Panie! Co za rodzina! Mnie chyba adoptowali w ogóle do nich nie pasuję! Oni sie tylko cieszą że mają duży dom i moga nam zapewnic `dobrą` szkołę… A ja przeciez mogę iść do NORMALNEJ a zaoszczędzona kasę mogliby przesłać na akcję przeciwko wywożeniu polskich koni do Włoch na rzeź… nie będę tu przytaczać co sie z nimi tam wyrabia (w drodze i na miejscu) bo chyba juz wszyscy słyszeli… niby `ojej straszne` i w ogóle jaki ja jestem wrażliwy popatrzcie, przejmuje się! Ale żeby dupę ruszyć i coś zrobić to już nie, bo po co. Jasna cholera nie bierzcie mnie za jakąś wojującą hippiskę ale naprawdę szlag mnie trafia jak coś takiego widzę!!! Powiedziałam starszej że jak kupi sobie to futro to wyklnę ją z rodziny a sama znowu nawieję z domu i tym razem się nie znajdę! No i podziałało, ale na jak długo… Ehhhhh… Polityk ma rację, to już jakieś skrzywienie u mnie… ale co zrobić?….. :(

No i udało się… stanęliśmy z zaklejonymi paszczami przed tablicą z w/w napisem… Babka myślała że my tak dla jaj ale twardo sie 3maliśmy… no to powiedziała że robimy układ-jeśli do końca lekcji wypowiemy choć słowo dostaniemy lufy… Była pewna że wymiękniemy po jakichs 10 minutach… I fucktycznie był moment zwątpienia.. ale wytrwaliśmy :D i fajnie jest:) jutro nie idę do budy… konkurs wiedzy o pomorzu (na który, nawiasem mówiąc, trafiłam totalnie przez przypadek :) heh a w ogóle to mam fajnego humorka:) 31 stycznia o 7.36 rano (wschód słońca) wychodzi Harry Potter i Zakon Feniksa! (proszę mnie nie linczoweać wiem że komercha itd ale naprawdę mi sie podobał:) wersja brytyjska ma 766 stron… (wiem bo czytałam… nie ja jedna ale fajnie jest się dowartościować:), a nasza ma mieć ok. 900… dobra juz zaczynam nudzić :) Miłej nauki życzę tym którzy jutro muszą iść do budy :DDDD nie po twarzy paaa :)

To chyba zostanie od dzisiaj moim mottem życiowym… Jak fajnie jest nic nie robić… Nie przejmować się… Pewnie jestem jakaś opóźniona ale właśnie odkryłam że nawet jeśli wrzucisz sobie totalnie na luz i będziesz wszystko olewał to i tak możesz zawsze sprawiać wrażenie ciężko zapracowanego człowieka :) Przykład: wróciłam dziś do domu po 17 (lekcje miałam do 14.20, ale konkurs historyczny się kłania) i do teraz nawet nie ruszyłam lekcji :) siedzę sobie i oglądam teledyski KoRna :) a kiedy ss (tłum.starsi starsi- broń boże ssmani:) mają wonty to mówię że to na WOS (mamy miec o subkulturach… już nie mogę się doczekać;), co w sumie pośrednio jest prawdą:) A prace domowe można zrobić podczas sprawdzania!! Przykład: dzisiejszy niemiecki.. zapomniałam zrobić ale na poczekaniu wymyśliłam i dostałam plusa za przeczytanie:) Praca domowa z anglika: Kacperka zadała nam napisanie i wygłoszenie mowy na temat do wyboru..:
a) o wyższości napoju Mountain Dew nad 7 Upem,
b) ,,children should be seen, not heard„ czyli średniowiecze rlz
c) o braku potrzeby obchodzenia świąt
d) o tym, że dobra szkoła nie gwarantuje pewnej kariery
No więc wymyśliliśmy że wszyscy wejdziemy na środek z kartkami „Children should…„i nie wymówimy słowa, a później odwrócimy je… i pojawi się napis „so we can`t say anything… words are source of all missunderstoods„ :)))) heh będzie wesoło, co prawda plakaty nie wyszły mi imponujące, ale co tam :) obyśmy nie zginęli na miejscu (ona wygląda jakby dzieci jadła na podwieczorek).. tak więc….ehm…3majcie kciuki :)

Yeah, wreszcie spadł porządny śnieg :)Jedyne miłe wydarzenie :) No, prawie bo przyszło mi wreszcie dvd Arjuna Córka Ziemi, ale… Jakość ujdzie, opakowanie do kitu.W szkole bk jak zwykle, poprawka z angolka nie wyszła (chlip chlip będę płakać), bo facet zachorował:) ale za to przyszła na zastępstwo nawiedzona Kacperka :( i kazała nam przygotować mowę na temat wyższości napoju Mountain Dew nad 7Up… Bez komentarza… mamy pójść na waksy z nastepnej lekcji… tja… już myslalam że ten poniedziałek przejdzie do historii jako jedyny bez poważnego wypadku, ale jednak… pech atakuje w najmniej spodziewanym momencie :) w drodze powrotnej z SAM-u, przy szkolnej bramie zrobiłam piękne nożyce w powietrzu (kozaczki rulez) i z kwikiem runęłam na ziemię :) natomiast późnije nastąpiła bitwa śniegowa z Burceliną i Wyszem…. wyrównane szanse nie ma co… Nie dość że ich dwóch to jeszcze nie miałam rękawiczek;)Ciekawa jestem tylko w czym jutro pójdę do szkoły, bo płaszcz od 3 godzin wisi w suszarni i wciąż z niego cieknie :) Ehhh i dzięx za słowa otuchy… może jeszcze trochę pożyję :)

Powiedzcie mi jak to jest… Jesli już wydarzy sie cos miłego to zaraz los dla równowagi zrzuca ci na głowę kowadło…
Kurde nie dość że wczoraj zostałam brutalnie zaciągnięta na Małych Agentów 3D (MASAKRA) to jeszcze…hmmm… dowiedziałam się czegoś co mnie normalnie zwaliło z nóg, aha i życzę szczęścia na nowej drodze życia :))) wybaczcie ten wisielczy humorek ale po prostu chce mi się wyć!!!! Dobra, koniec smęcenia (ta, jasne)… przejdźmy do jaśniejszej strony życia (to ona istnieje?…)jadę sobie dzisiaj na kuniki z koleżanką, ale nie wiem czy dam radę…. heh…. Nienawidzę niedzieli wszystko jest wtedy takie zużyte bo wisi nade mną że jutro do budy :(( mam poprawkę z anglika i to mnie niezbyt cieszy:)))))) Cholera a to miał być taki fajny weekend… Nie wiem czy bedę jutro zalezy od humorku ojca bo eksploatuję jego laptopa :)…
Piszcie piszcie….
A ja się pogrążę w otchłani rozpaczy…
„…Am I going crazy?…„

Heh normalnie ubawu po pachy :D Wczoraj w tej całej euforii że umiem coś stworzyć (prawie sama hy hy hy)że nie przedstawiłam swojej osoby:) ale nie martwcie się już wszystko piszę
IMIĘ: OLA (zasadniczo to… em… Olga.. ygrhh…już gorzej mnie nie mogli nazwać… ale wszyscy mówią Ola{ci żyjący…})
SZKOŁA: E.S.S. (Ekologiczna Szkoła Społeczna, Esencja Samego Strachu, Ekologiczne Stowarzyszenie Szaleńców, Polskie Gimnazjum Rolnicze)
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Rumia zwana Rumunią :)
RODZEŃSTWO: sztuk 1 (o jedno za dużo) lat chyba 9, diabełek wcielony, rozkoszne indywiduum, dobrze rozwinięty organ głosowy, gorzej z rozumem.
ZAINTERESOWANIA
a) MUZYKA (Metallica, Limp Bizkit, KoRn, Rammstain, Diana Krall, Linkin Park, P.O.D., Nirvana, i Ozzy Osbourne :)
b) KSIĄŻKI (Sapkowski Rlz!, Tolkien, Musierowicz, Czechow…)
c) MANGA & ANIME (Neon Genesis Evangelion, Chobits, Noir, X Clamp, Lain)
d) FILMY (kocham chodzić do kina!! Zielona Mila, Dogma, Dziecko Rosemary, Rejs, Seksmisja:), Shrek, Braveheart, Twierdza, Arizona Dream)
No, to by było chyba na tyle (najważniejsze informacje;)
Kurde jest sobota a ja tkwię w domq bo mam szlaban :P Na dodatek dobijam się brakiem gotówki (pieniążki, gdzie jesteście gdy was potrzebuję????) bo wydatki to wydatki!!
Wyszła właśnie Interstella 5555 Anime House Musical Daft Punka i oczywiście mnie na nią nie stać !!! Nie wspominając już o tym że w marcu mam jechać na konwent do Białegostoku-nie mam groszy przy duszy, a raczej ich nie przybędzie…. Ech jak miło jest się pożalić :) Dobra wiadomość dnia: mam już 9 osób w księdze gości :) jak widzicie to jedyny powód do radości, więc piszcie, piszcie! :D

WiElKiE dzięęęęęki (arigato, pokłony, te sprawy)dla Światła w mrocznej otchłani piekielnie skomplikowanych znaczków, niezwykle jasnych wyjaśnień;) i tym podobnych, czyli geniusza JaRKa który krok po kroku, z anielską wręcz cierpliwością dyktował mi co robić, bo zgubiłam się już w 3 linijce :) dzięki once more;)


  • RSS